top of page

Onsen

  • owwwla
  • 22 cze
  • 4 minut(y) czytania

Jak na każdym terenie wulkanicznym w Japonii można spotkać wiele naturalnych gorących źródeł. Ich temperatura waha się od 30 do niemal 70 st. C, ale w miejscach udostępnionych do korzystania przez ludzi najczęściej wynosi około 40 st. C.


Czy to są jednak źródła naturalne czy gorąca woda w ofuro, to zawsze chodzi o wymoczenie się w gorącej wodzie. Nie polecam tego oczywiście osobom z chorym sercem lub problemami z krążeniem, ale jeśli nie macie tego rodzaju przeciwwskazań, to gorąca kąpiel przyda się szczególnie zimą i w pierwszych dniach wiosny, gdy przenikliwy chłód i wilgoć potrafią niemal fizycznie okleić.

Podróżując po Japonii, miałam okazję korzystać z kilku rodzajów gorących kąpieli:

  • w hotelowej łazience, gdzie po wzięciu prysznica wchodzi się do krótkiej wanny napełnionej gorącą wodą (więcej na ten temat w poście Łazienka)

  • w hotelowej publicznej łaźni, gdzie w pokoju jest tylko umywalka i toaleta, a do łaźni idzie się jak do onsenu, tylko basen z gorącą wodą jest często napełniany wodą podgrzewaną na miejscu.

  • w onsenie, czyli w basenie napełnionym z naturalnego źródła geotermalnego, również na terenie hotelu.


Jeszcze nie miałam okazji skorzystać z onsenu położonego w naturalnym środowisku, na przykład w basenie skalnym, naturalnie utworzonym lub w publicznym onsenie, jak na przykład Hoshi Onsen Chōjukan, w prefekturez Gunma (link do lokalizacji tutaj). Wciąż przede mną również wizyta w łaźni publicznej (sentō), takiej jaka wielu fanom anime znana jest z filmu W krainie bogów, ale w skansenie Edo-Tokyo (link do lokalizacji tutaj) widziałam budynek takiej dawnej łaźni.


Wejście do publicznej łaźni w tokijskim skansenie architektury
Edo-Tokyo Open Air Architectural Museum

Jak w każdym miejscu służącym konkretnej funkcji, tak i w onsenach oraz łaźniach obowiązują pewne zasady. Oto te podstawowe. Pod nimi podaję więcej szczegółów i sytuacje, gdy odpowiedź na pytanie, czy zawsze tak jest brzmi "to zależy".


  1. Do wody wchodzimy po wcześniejszym dokładnym umyciu się i bez żadnego ubrania.

  2. Baseny są oddzielne dla kobiet i mężczyzn.

  3. Baseny nie służą pływaniu, tylko wygrzaniu się w gorącej wodzie, najczęściej w pozycji siedzącej.

  4. Rozmowy są mile widziane, ale raczej jako pogawędki, w których moga brać wszyscy niż prywatne historie o czyimś życiu uczuciowym lub zakupach (miałam okazję słyszeć takie turystki, które sądziły, że nie rozumiem ich języka).

  5. Najczęściej osoby z tatuażami nie mogą wejść do onsenu (o tym wiecej poniżej).


Oczywiście, jeśli w łaźni lub onsenie znajdujecie się sami, to rozmawiajcie, o czym chcecie i nawet możecie próbować pływać (baseny są zwykle nieduże i płytkie, więc to tylko próby), ale kiedy jest więcej osób, to należy się zachowywać tak, żeby wszyscy czuli się komfortowo.


Zdarza się, że hotel ma opcję wynajęcia łaźni prywatnej na 45 minut lub godzinę. To są zwykle małe baseny, w sam raz na kilka osób, z których korzystają rodziny lub pary. Wtedy nie obowiązuje rozdzielenie według płci.


Tatuaże w kulturze japońskiej tradycyjnie wiązane są z przynależnością do organizacji przestępczej yakuza, i w związku z tym osoby z tatuażami nie miały wstępu do onsenów ani łaźni. Teraz jednak coraz więcej osób, głównie zagranicznych turystów, ma wytatuowane mniejsze lub większe obrazy i hotele mają wobec tego różne rozwiązania. Czasem tatuaż nie jest w ogóle przeszkodą przed skorzystaniem z gorących kąpieli, można też spotkać się z radą, żeby zakleić plastrem nieduże tatuaże, albo - jeśli oficjalnie w ogóle nie są one tolerowane - wynająć prywatny basen na godzinę.


To jeszcze na koniec, jak wygląda wizyta w łaźni lub w onsenie, bo kiedy idzie się tam pierwszy raz, to można poczuć się nieco zdezorientowanym. Bez zdjęć, bo to miejsce o szczególnych wymogach prywatności.


Z pokoju wychodzimy w lekkim bawełnianym kimonie (yukata), które najczęściej jest na wyposażeniu pokoju. Uwaga: jeśli macie w pokoju hotelowym yukaty, to one są tylko do użytku na miejscu, w hotelu - nie zabieramy ich do domu. Zabiermay ze sobą duży (kąpielowy rozmiar) i mały ręcznik.

W łaźni / onsenie trafiamy najpierw do szatni, gdzie po kolei zdejmujemy klapki (zostają na półkach przy wejściu), yukatę (zostaje w koszyku na półce w szatni, wraz z dużym ręcznikiem) i wędrujemy z małym ręcznikiem do kolejnej sali.

Jeśli to zamknięty basen, to razem z nim będą stanowiska do mycia. Na każdym z nich jest kran i słuchawka prysznicowa, stołeczek, miska do polewania się wodą. W większości jest też lustro, mydło, szampon i odzywka do włosów. Dlaczego miska do polewania wodą? Bo dawniej był kran i miska, a teraz do wyboru są również opcje z prysznicem. Ale polewanie wodą z miski też ma swój urok. Tutaj dokładnie się myjemy, starając się nie chlapać na stanowiska obok, a następnie wchodzimy do basenu.

W przypadku naturalnych gorących źródeł może być na zewnątrz. Pamiętamy, żeby zabrać ze sobą mały ręczniczek, którym osłaniamy miejsca intymne podczas przejścia, a którego nie ma gdzie odłożyć. W basenie ręczniczek, złożony na kilka razy ląduje na włosach, bo tam również nie ma gdzie go odłożyć. Jeśli tak jak ja masz problem, że nie chce się trzymać na Twojej kudłatej czuprynie, to spróbuj go zawiązać na włosach, choć nie jest to oficjalna praktyka.

W wodzie siedzimy spokojnie, zanurzając się na tyle, na ile temperatura i nasza wytrzymałość pozwalają (do kolan, do pasa, do ramion lub po szyję), zwykle na kilka minut. Potem można wziąć prysznic i albo wejść ponowie, albo wrócić do szatni.

Po powrocie do szatni wycieramy się, ubieramy yukatę, a potem korzystamy ze stanowisk przy lustrze, gdzie najczęściej (zależnie od hotelu) znajdują się suszarki, balsamy, środki higieniczne, takie jak patyczki do uszu i waciki. Panowie nie zdradzili mi nigdy, czy u nich też tak jest.

Duży ręcznik zwykle zostawia się na miejscu, w koszu na mokre ręczniki, a potem już tylko klapki i powrót do pokoju.


Gdyby coś wydało Wam się niejasne - pytajcie :)

Komentarze


bottom of page